Cześć! Przymierzałam się do tego wpisu ładnych kilka dni, zastanawiając się jak w kilku nienachalnych i konkretnych słowach ująć emocje, które towarzyszą mojemu małemu debiutowi w roli blogerki. Miało być śmiesznie – ale mądrze; rzeczowo – ale ciekawie; oryginalnie – ale z klasą. Prawda jest taka, że pewnych uczuć nie jestem w stanie zwerbalizować, a jedyną osobą, która może ich doświadczyć na własnej skórze, jest mój mąż (on jedynie, ponieważ latorośl nie wykazuje jeszcze zbytniej wrażliwości na emocje inne niż własne i świnki Peppy). Mam jednak dziwne wrażenie, że to moje, powiedzmy – chwilami euforyczne wzburzenie – oszałamia go aż nazbyt. Żeby nie strzępić języka, przejdę do rzeczy.

Jak każdy łasuch, mam swoje najulubieńsze ciasto. Jest nim piernik. Bez względu na porę roku (czy też dnia…) piernik smakuje mi zawsze (choć w okresie świątecznym wyjątkowo), ze wszystkim i w każdym towarzystwie. Uwielbiam piec pierniki wszelkiego rodzaju i rozkoszować się ich korzennym aromatem, ale najwspanialszy piernik na świecie piecze moja Mama. Chcąc choć trochę dogonić ideał, postanowiłam doskonalić się w sztuce pieczenia innego, nieco bardziej egzotycznego wypieku. Ideałem okazało się absolutnie przepyszne i niezmiernie łatwe ciasto pomarańczowe. Doskonale sprawdzi się również jako alternatywa dla wielkanocnej baby 😉 Zachęcam do wypróbowania przepisu:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki:

3 szklanki mąki pszennej

1 szklanka cukru trzcinowego (dry demerara)

1 kubek jogurtu naturalnego (ok. 150 ml) naturalnego jogurtu

4 jajka

3/4 szklanki oleju

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

1 płaska łyżeczka sody

szczypta soli

3/4 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy

skórka starta z 2 dużych lub 3 mniejszych pomarańczy 

100g migdałów w płatkach

łyżeczka cynamonu

8-9 goździków utłuczonych w moździerzu lub zmielonych w młynku do kawy

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Przygotowanie:

Ścieramy skórkę z pomarańczy, następnie wyciskamy z nich sok. Skórkę zalewamy sokiem, dodajemy cukier, cynamon i goździki.

Do misy wsypujemy mąkę (nie trzeba jej przesiewać), dodajemy proszek do pieczenia, sodę i sól. Do mieszanki dodajemy wcześniej przygotowany „syrop” pomarańczowy, jogurt i mieszamy, stopniowo dodając po jednym jajku oraz olej (nie ma konieczności używania miksera, wystarczy mieszać łyżką do połączenia składników). Na koniec wsypujemy płatki migdałowe i mieszamy jeszcze przez chwilę.

Ciasto przelewamy do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego do 170 °C piekarnika. Pieczemy ok. 50-60 minut do tzw. „suchego patyczka”.

Kiedy ciasto jest upieczone, zostawiamy je na ok. 15 minut w uchylonym wyłączonym piekarniku, potem wyciągamy i studzimy. Ciasto można posypać cukrem pudrem, polać roztopioną w kąpieli wodnej białą czekoladą oraz udekorować kandyzowaną skórką pomarańczową, albo uprażonymi płatkami migdałów.

cropped-p2070010.jpg

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smacznego,

Mama