Cześć! Jak to ostatnio bywa – witam się z Wami na prędce, korzystając z rzadkich okazji do pisania na blogu. Wirus nadal nas trzyma – młodzież o dziwo znosi go lepiej i już jest na dobrej drodze do wyzdrowienia, za to Mama chyba dostaje za swoje przepracowanie i dzisiaj ma wizytę u lekarza. Nie mniej jednak, udało nam się wspólnie z córką „ukręcić” pyszne muffinki: z płatkami owsianymi, bananem, jabłkami, cynamonem i kardamonem. Są przyjemnie miękkie i wilgotne, aromatyczne i bardzo sycące. Doskonałe dla maluchów, starszaków i dorosłych. U nas sprawdziły się jako drugie śniadanie, ale to również smaczny i lekki deser, albo przekąska. Jako słodziwa użyłam cukru trzcinowego, choć zamierzałam zastosować ksylitol, jest on jednak nieodpowiedni dla dzieci poniżej 3 roku życia (ze względu na właściwości przeczyszczające), więc wolałam nie ryzykować.

Składniki:

1 szklanka mąki pszennej (1 szklanka = 250 ml)

 3/4 szklanki mąki orkiszowej z pełnego przemiału (można użyć pszennej, babeczki będą jeszcze delikatniejsze)

1 szklanka płatków owsianych górskich

1/2 szklanki jasnego cukru trzcinowego

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1,5 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki mielonego kardamonu

1/2 łyżeczki soli

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

2 jajka

3/4 szklanki maślanki

1/2 szklanki oleju rzepakowego

2 jabłka starte na tarce o dużych oczkach

1 dojrzały banan

Przygotowanie:

W jednej misce umieszczamy wymieszane sypkie składniki.

W drugiej składniki mokre: roztrzepane jajka, zgnieciony widelcem banan, ekstrakt waniliowy, maślankę olej i mieszamy je energicznie.

Następnie mokre składniki przelewamy do miski z suchymi i mieszamy je dość niedbale (nie dążymy do uzyskania gładkiej masy), na koniec dodajemy starte jabłka.

Ciasto przekładamy do papilotek lub foremek na 2/3 ich wysokości.

Pieczemy przez ok. 25 minut w temperaturze 180 stopni.

Z tej porcji otrzymujemy ok. 15-17 babeczek.

Smacznego!

Tym razem to zdjęcia mojego autorstwa, więc proszę o wyrozumiałość 😉

Pozdrawiam,

Mama