Cześć! Przed Wami deser doskonały w smaku i w swej prostocie 🙂 Oczywiście na bazie kaszy jaglanej, która króluje u nas szczególnie w okresie przeziębieniowym. I to właśnie w takie dni jak dziś – deszczowe, ponure – warto sprawić sobie odrobinę przyjemności w postaci pysznego, a zarazem bardzo wartościowego deseru. Kasza jaglana jest bardzo wdzięcznym składnikiem, który możemy stosować w daniach o różnej teksturze, smakach (jest idealna zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich). Świetnie zagęszcza zupy i kremy, a zarazem nie ujmuje daniom lekkości. Bezmleczny budyń kokosowo bananowy, który chciałabym Wam zaproponować to świetna alternatywa dla alergików i osób na dietach eliminacyjnych, a także dla małych dzieci (moje humorzaste ostatnio maleństwo nawet zawiesiło profilaktycznego „focha” na czas konsumpcji). Co bardziej zaskakujące – nawet Tata został mile zaskoczony jakością tego deseru, co skwitował entuzjastycznymi słowami o tym, że ów budyń urywa co nieco, czy jakoś tak 😛

Zapraszam do wypróbowania!

Składniki na 2-3 porcje:

100g kaszy jaglanej (ok. 1/2 szklanki)

ok. 1/2-3/4 szklanki mleka kokosowego

1 banan

2 łyżeczki słodziwa, u mnie syrop z agawy (opcjonalnie)

1 łyżka wiórków kokosowych

Przygotowanie:

Kaszę gotujemy w lekko osolonej wodzie ok. 10 minut (proporcje kaszy do wody: 1:2), mieszamy, żeby nie przywarła.

Kiedy kasza wchłonie wodę, dolewamy mleko kokosowe i gotujemy aż kasza zmięknie i wchłonie mleko (ok. 5-7 minut). Pod koniec gotowania delikatnie dosładzamy.

Kaszę blendujemy z bananem do uzyskania gładkiej masy o konsystencji budyniu. Dodajemy wiórki kokosowe i mieszamy do połączenia składników.

Budyń przekładamy do miseczek lub szklanek. Jest smaczny zarówno na ciepło, jak i na zimno. Podałam go z dodatkami w dwóch wersjach:

  1. Z czekoladą: na połowę budyniu wyłożyłam 5 plasterków banana i posiekaną gorzką czekoladę (ok. 2 kostki). Następnie nałożyłam kolejną porcję budyniu i na wierzch dodałam jeszcze trochę posiekanej czekolady (ok. 2 kostki).
  2. Z malinami: na połowę budyniu wyłożyłam ciepłe maliny (ugotowane z zamrożonej porcji z odrobiną kardamonu i syropu z agawy), następnie kolejną porcję budyniu i ponownie maliny.

Smak obłędny, do tego można się najeść! Mnie najbardziej smakował z gorzką czekoladą, a mężowi z malinami.

Smacznego!

fot. Tata

Trzymajcie się ciepło!

Mama