Im chłodniej na dworze, tym częściej nachodzi mnie ochota na korzenne, pachnące świętami ciasteczka. Jako piernikowy jawnożerca, uwielbiam eksperymentować z ciastkami i ciastami korzennymi, wymyślając co rusz nowe warianty tych łakoci. Wczoraj z pomocą mojej dzielnej Latorośli (uwielbiam to zaangażowanie maluchów, które przesypują mąkę z jednej miski do drugiej z poczuciem spełnienia dziejowej misji!), upiekłam miękkie, rozpływające się w ustach ciasteczka, prawdziwie pachnące świętami. Nie zdążyłam skomponować własnej przyprawy piernikowej (zabrakło mi anyżu, którego ostatnio trudno mi upolować), ale na szczęście miałam zapas chyba najlepszej na rynku przyprawy od Kotanyi i szczerze Wam ją polecam, ponieważ zawiera jedynie przyprawy korzenne w idealnych proporcjach, bez dodatku mąki, cukru, kakao, czy konserwantów, a to dzisiaj rzadkość. Nie jest to żadna reklama sponsorowana, tylko wyraz mojego osobistego uznania.  Przygotowanie jest oczywiście dziecinnie proste, należy tylko przestrzegać kilku prostych zasad: przede wszystkim schłodzić ciasto przed formowaniem ciasteczek oraz rozgrzać wcześniej piekarnik.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki:

1 szklanka białej mąki orkiszowej, ewentualnie pszennej o niskiej zawartości glutenu (np. tortowa 450)

3/4 szklanki płatków owsianych górskich

120g masła w temperaturze pokojowej

1/2 szklanki jasnego cukru trzcinowego dry demerara

1 łyżka ciemnego cukru trzcinowego dark muscovado

1-2 łyżki płynnego miodu (skrystalizowany miód można rozgrzać w kąpieli wodnej)

1 łyżka dobrej jakości przyprawy korzennej do piernika

1 łyżka kakao

1 łyżeczka sody

1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

1 jajko

szczypta soli

Przygotowanie:

Płatki owsiane blendujemy na mączkę.  Dodajemy do niej mąkę, kakao, przyprawę do piernika, sól i sodę, całość mieszamy.

 Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy miód oraz ekstrakt waniliowy, następnie jajko i ucieramy jeszcze przez chwilę.

Do maślanej masy dosypujemy partiami suche składniki i całość mieszamy/zagniatamy do ich połączenia.

Ciasto wkładamy do lodówki na ok. pół godziny.

Po tym czasie formujemy z ciasta kulki mniejsze niż orzech włoski, układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i spłaszczamy je delikatnie (nie za mocno).

Pieczemy w 170 stopniach przez ok. 12 minut. Studzimy na blasze.

Gotowe ciasteczka można oblać roztopioną czekoladą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smacznego!

Mama